wtorek, 3 lipca 2018

Szkatułka ze spalonego pałacu



Sobotni wieczór na 16 Dolnoślaskich Warsztatach Craftowych we Wrocławiu spędziłam na warsztatach pod ciekawym tytułem "Szkatułka ze spalonego pałacu" prowadzonych przez Kreasferę.

Na warsztatach zmierzyliśmy się z przepięknie ozdobioną szkatułką, która wyglądała tak:



Pozachwycałyśmy się oryginałem i czas było zacząć pracę. Najpierw w ruch poszedł żywy ogień, aby opalić nasze szkatułki. Mocniej, słabiej - jak tam kto chciał. Kto chciał, to postarzył drewno drucianą szczotką i papierem ściernym.
Potem w ruch poszły bejce w różnych kolorach. Było malowanie pędzlem (całość skrzynki na jeden kolor), przecierki (boki, aby dodać im koloru) i psikanie (aby ozdobić środek).

Górę pobieliliśmy i nakleiliśmy wybrane wcześniej grafiki. Moja grafika skojarzyła mi sie z turkusami i zieleniami, więc takie kolory przeważają.

Na boku skrzyneczki znalazł się zawijas przeniesiony z papieru za pomocą preparatu do transferu.
Pozostało szkatułkę polakierować i wykończyć metalowymi ozsobami.


Metalowe nóżki i uchwyt, przed przymocowaniem do szkatułki, poddałyśmy szybkiemu procesowi rdzewienia. Przydały się do tego odpowiednie preparaty.




A przed końcowym lakierowaniem w ruch poszły szablony i pasta strukturalna. Ja dodałam delikatne motywy, które po wyschnięciu przetarłam bejcami.
No i ostateczne lakierowanie.





A w środku są nieco inne, żywsze kolory.



Warsztaty były długie, skończyły się późno, ale efekt pozostanie na długi czas.

Serdecznie dziękuję za odwiedziny i zapraszam ponownie.
Zapraszam również na mojego fanpejdża.

8 komentarzy:

Dziękuję za odwiedziny i zostawiony ślad...